Historia
Wracamy do starego legendarnego "Złotego Ula"
"Pamiętam „Złoty Ul” od dzieciństwa z lat 50. To tutaj z rodzicami
pojawiałem się w każdy weekend na kawę, herbatkę i dobre ciastka
(szarlotki, serniki, wuzetki) i lody śmietankowe z bitą śmietaną i
dodatkami. Tu spotykaliśmy się z wujkami, ciotkami i znajomymi mamy i
taty.
„Złoty Ul” słynął wtedy z przyrządzanej na kilkanaście
sposobów kawy i niesłychanej atmosfery. Być w Sopocie i nie zajrzeć do
„Ula” to nie mieściło się w głowie..."











